Pared - Bogusław Kowalski

Deprecjacja

Popełnię grzech pychy, samokrytycznie dodam, że nie po raz pierwszy. Kolejny raz świadomie postanowiłem się narazić stwierdzeniem, że w odróżnieniu od znakomitej większości znam się na wspinaniu. Poza pamięcią historyczną wyniesioną z górskich lektur oraz od moich wspinaczkowych nauczycieli miałem to szczęście, że wiązałem się liną z wybitnymi alpinistami. Dzięki temu niemalże podskórnie czuję, które dokonania górskie stanowią wartość. Jednak dość tej fanfaronady i przejdźmy do rzeczy.

czytaj dalej

Święta góra Shivling

Co rano budziłem się z jej widokiem, patrzyłem, jak o świcie maluje się ciepłymi barwami, jak później zmienia makijaż na dzienny – zimny i niebieski. Jak wieczorem znów dodaje różu, czerwieni i pomarańczy. A po zmroku ukradkiem zerkałem na jej kontur. Na biwakach otwierałem oczy i bezwstydnie chłonąłem jej ponętne kształty. Wsłuchiwałem się w pohukiwania lawin jak w oddech najbliższej osoby. Obcowałem tak z nią przez blisko miesiąc działania po drugiej stronie lodowca. Wystarczająco długo, żeby ulec jej urokowi. Do domu wróciłem z mocnym postanowieniem, że wrócę na górę boga Shivy. Kolejne spotkanie było jedynie kwestią czasu.

czytaj dalej

Ocena ryzyka w górach, czyli dlaczego Tamara zawróciła spod wierzchołka Nangi

Alpinista staje przed wieloma wyzwaniami, wśród nich niezmiernie istotne jest określenie i oszacowanie ryzyka, odpowiednie przygotowanie od strony mentalnej, technicznej, fizycznej, finansowej oraz organizacyjnej. Podczas samej akcji górskiej powodzenie wyprawy zależy od monitorowania warunków i podejmowania decyzji adekwatnych do sytuacji.

fot. Robert Kielak

czytaj dalej

Wspinaczka sportowa. Przypomnienie dobrych praktyk.

Sezon rozpoczyna się na dobre. Wiosenne wyjazdy w skałki skłoniły mnie do spisania kilku zasad, które w obliczu wyzwania często są zapominane (czytaj dalej)

 

czytaj dalej

Nowy Taternik już w sprzedaży!

Instruktorzy PZA - szkolimy, bo lubimy to robić i robimy to dobrze!



...Szkolimy w oparciu o doświadczenia wielu pokoleń instruktorów wspinania, kultywując ich tradycję szkoleniową – kultura szkolenia Polskiego Związku Alpinizmu, a wcześniej Klubu Wysokogórskiego, sięga lat 30-stych XX wieku. Konieczność posiadania doświadczenia stanowi gęste sito dla osób zamierzających zdobyć blachę instruktorską. Nie jest łatwo ją zdobyć, trzeba się wykazać nie tylko umiejętnościami wspinaczkowymi, ale również dojrzałością emocjonalną i wytrwałością. Wielu obecnych instruktorów przystępowało więcej niż jeden raz do egzaminu wstępnego. Nie twierdzimy, że jesteśmy najlepsi, ale często słuchając o nowinkach i rewelacjach szkoleniowych nasi starsi koledzy mówią: ależ my zaczęliśmy to stosować 20 lat temu.
Oznacza to, że nie jesteśmy grupą ludzi, która zebrała się i stwierdziła: a teraz założymy firmę lub stowarzyszenie i nadamy sobie stopnie instruktorskie. A takie przypadki znamy przecież z polskiej rzeczywistości...

 

Całość w najnowszym numerze


czytaj dalej